Zmienne warunki na trasie Mille Miglia

pią, 18 maja 2018 godz. 07:35:17 skomentuj retro

fot. facebook.com/PerlageWater

Dziś pierwsze załogi z nadmorskiej Cervi wyjechały w trasę o godzinie 6:30 rano. Aston Martin DB2 zespołu Perlage Team minął linię punktu startowego o godzinie 7:47 i wyruszył w długą drogę do Rzymu. Poranne godziny to czas szczytu na drogach i krótko po ósmej zaczęło robić się tłoczno.

Przed Rimini pojawiły się korki na drogach, w których zaczęli grzęznąć zawodnicy. Dojechanie w wyznaczonym przez organizatora czasie do punktu kontrolnego było zagrożone. Z pomocą przybyli włoscy policjanci na motocyklach, którzy asekurowali samochody uczestników i pomagali przejechać przez zatłoczone ulice. Niejednokrotnie prowadzili zawodników pod prąd lub na czerwonym świetle. Klasyczne samochody startujące w Mille Miglie były szczególnie uprzywilejowane i pokonywały trasę w asyście Policji nie zważając na żadne przepisy w tym co najważniejsze, ograniczenia prędkości, jadąc często trzykrotnie szybciej niż pozwalały na to znaki drogowe. To brzmi jak filmowa historia z pościgu samochodowego ale tak właśnie wygląda Mille Miglia i niepowtarzalna specyfika najpiękniejszego na świecie wyścigu drogowego. Nie jest to sielankowa wycieczka do Rzymu, tylko ostra walka na drodze o każdą sekundę, aby tylko zdążyć w wyznaczonym czasie.

fot. facebook.com/PerlageWater

Trasa drugiego etapu wiodła górskimi i krętymi drogami, które doprowadziły uczestników do Księstwa San Marino. Tam czekały na nich wąskie podjazdy między zabytkowymi kamieniczkami i bardzo ciasne zakręty. Kierowcy nawet najmniejszych samochodów nie mogli czuć się pewnie i musieli bardzo uważać. Dla starszych i większych aut było to nie lada wyzwanie. Pomocni okazali się zgromadzeni tłumnie przy trasie kibice, którzy pomagali w manewrowaniu na ciasnych nawrotach. Niezliczona ilość zakrętów to dodatkowa trudność dla kierowców, którzy muszą sobie radzić w tych warunkach bez wspomagania kierownicy. Silne ręce to podstawa ale odciski na dłoniach już po pierwszym dniu zaczynają się pojawiać.

fot. facebook.com/PerlageWater

W połowie dnia pierwsi zawodnicy zjechali do historycznej części Arezzo i stąd po lunchu, przejeżdżając przez zabytkowy rynek wyjechali w stronę Rzymu. Na uwagę zasługuje Andrea Vesco w Alfie Romeo 6C 1750 SS ZAGATO z 1929 roku. Ubiegłoroczny zwycięzca Mille Miglia 2017. Na półmetku drugiego etapu zajmował pierwsze miejsce w klasyfikacji. Czy uda mu się powtórzyć sukces?

fot. facebook.com/PerlageWater

Dodatkowym utrudnieniem była zmieniająca się często pogoda. Pojawiały się chwilowe ale intensywne opady deszczu i przez moment nawet padał grad. Załoga zespołu Perlage Team bez problemu radziła sobie na trasie dzisiejszego etapu. Na poszczególnych próbach na regularność notowała wysokie pozycje i podobnie jak wczoraj jeden odcinek przejechali bezbłędnie, nie zbierając punktów karnych co oznacza, że pokonali go z dokładnością do jednej setnej sekundy. Zachwyca Aston Martin DB2 i wielu zawodników w przerwach podchodziło dokładniej obejrzeć nienagannie odrestaurowany egzemplarz. Do mety jeszcze daleka droga.

fot. facebook.com/PerlageWater
fot. facebook.com/PerlageWater
fot. facebook.com/PerlageWater
fot. facebook.com/PerlageWater
fot. facebook.com/PerlageWater
fot. facebook.com/PerlageWater
fot. facebook.com/PerlageWater
fot. facebook.com/PerlageWater
fot. facebook.com/PerlageWater