Wystartowało Mille Miglia 2018

czw, 17 maja 2018 godz. 10:34:41 skomentuj retro

fot. cisowianka-millemiglia.pl

Przelot odrzutowców pozostawiających za sobą efektowne smugi w trzech kolorach włoskiej flagi rozpoczął oficjalną ceremonię startu Mille Miglia 2018. Wczoraj po południu pierwszy i najstarszy samochód zjechał ze specjalnie przygotowanej rampy startowej wyłożonej czerwonym dywanem.

Mieszkańcy Bresci na tę chwilę czekali od dawna. Wcześniej przyszli aby zająć najlepsze miejsca i nacieszyć oczy widokiem ponad 450 wyjątkowych samochodów. To był również doskonały moment na zrobienie sobie pamiątkowej fotografii lub poproszenie załogi o autograf. Niespodziankę wszystkim kibicom Mille Miglia 2018 robił laureat Oskara - Adrien Brody, który pojawił się na starcie z Porshe z numerem 301.



Ceremonia startu to wielkie święto motoryzacji. Wspaniała oprawa oraz panująca atmosfera nie porównywalna z żadnym innym wydarzeniem. Aston Martin DB2 polskiego zespołu Perlage Team zjechał z rampy startowej o godzinie 15:47. Załogę tworzą Krzysztof Weka oraz Dorota Weka. Triumphem TR3 Sports jadą Grzegorz Meller i Artur Meller.

Od tego momentu rozpoczęło się wielkie ściganie. Niecałe trzydzieści kilometrów za Brescią na zawodników czekały do pokonania pierwsze odcinki na regularność. Tutaj trzeba było wykazać się bezbłędnym wyczuciem, pełnym skupieniem i nienaganną współpracą kierowcy i pilota. Najmniejszy błąd liczony w częściach sekundy potrafił szybko zmienić zajmowaną pozycję po pierwszych przejechanych odcinkach. Co ciekawe niemal idealne równy czas przejazdu bez kary nie gwarantował zwycięstwa, gdyż kilku zawodnikom udało się wstrzelić równie perfekcyjnie.



Podczas pierwszego etapu do pokonania były 324 kilometry trasy i dwadzieścia jeden odcinków na regularność. W Ferrarze zlokalizowany był punkt kontroli, na który zawodnicy musieli przyjechać w odpowiednim czasie podanym przez organizatora. Do niezrozumiałej sytuacji doszło właśnie w tym miejscu. Znany kierowca rajdowy Walter Röhrl, który startuje Porsche 356 Carrera z 1956 roku dwa numery przed Astonem Martinem, stanął w taki sposób, że kolejni za nim nie mogli podjechać w wyznaczonym czasie. W efekcie tego załoga zespołu Perlage Team otrzymała karę za minutę spóźnienia.

Dzień można jednak uznać za udany. Perfekcyjny przejazd bez kary na jednym odcinku pomiarowym i świetne przejazdy na pozostałych uplasowały załogę Astona Martina DB2 po pierwszym dniu na 129 miejscu. To dobra pozycja wyjściowa aby piąć się wyżej w kolejnych etapach.




fot. cisowianka-millemiglia.pl