Przesiadka do Escorta

pią, 2 lutego 2018 godz. 10:40:36 skomentuj retro

Bouffier/Alnet

Bryan Bouffier będzie zagraniczną gwiazdą 60. Legend Boucles à Bastogne. Po ósmym miejscu w Rajdzie Monte Carlo, w nadchodzący weekend trzykrotny mistrz Polski w generalce poprowadzi Escorta RS 1800 MKII z numerem 1. Na fotelu pilota usiądzie sponsor Bryana, Jean-Luc Alnet - szef firmy Bernard Royal Dauphine. Escort stanowiący własność Christophe'a Jacoba, wygrał już Legend Boucles. Kierowcą był François Duval.

Bryan, w Belgii nie jesteś na nieznanym terenie.
Dokładnie. Już wielokrotnie miałem okazję poznać świetną atmosferę belgijskich rajdów. Pamiętam, jak w 2007 ukończyłem na trzecim miejscu Rallye du Condroz jadąc Subaru Imprezą grupy N z BMA. Sześć razy startowałem w Ypres i w ubiegłym roku zająłem drugie miejsce z 8 sekundami straty do Kevina Abbringa. Pierwszego dnia walczyliśmy z Thierrym Neuvillem. W Boucles à Bastogne uczestniczę po raz pierwszy i bardzo się z tego cieszę. Poprzednie edycje śledziłem z Francji. Na video widziałem tłumy kibiców, wspaniałą atmosferę przy trasie - i chciałem tu wystartować. Fajnie, że będę uczestniczył w tym wielkim rajdowym święcie.

W odstępie tygodnia przesiadłeś się ze współczesnego Forda WRC do historycznego Escorta.
To dwa różne światy. No cóż, start w rajdzie o tydzień wcześniej nigdy nie jest czymś niewskazanym. Teraz będę się ślizgał z większą pewnością. Przyczepność będzie zupełnie inna. Przesiadam się ze współczesnego samochodu 4WD na kolcowanych oponach do egzemplarza z 1977 roku na oponach zimowych. Moje doświadczenie w samochodach z tylnym napędem jest bardzo niewielkie, w rajdach historycznych - również. Uczestniczyłem tylko w ubiegłorocznym Cap Corse Historic - i wygraliśmy jadąc Porsche z Jean-Luc'kiem Alnetem.

Jaki stawiacie sobie cel w tym rajdzie?
Zamierzam rozpocząć spokojnie, żeby opanować samochód, bo testy ograniczyły się do przejechania wczoraj 7 kilometrów na mało reprezentatywnej nawierzchni. Potem zaatakujemy. Gdy zakładam kask, zawsze daję z siebie wszystko. Nie oglądałem żadnych video z oesów, ponieważ decyzja o starcie zapadła bardzo późno, tydzień przed Monte Carlo. Byłem wtedy trochę zajęty. Obawiam się tylko jazdy na asfalcie na zimowym ogumieniu, bo wygląda na to, że opony szybko się skończą. Znam belgijskie drogi. Asfalt jest tu bardzo śliski i pojawia się błoto. Łatwo można wypaść. Na początku tempo nie będzie zbyt ostre. Postaram się znaleźć mój limit. A celem jest wspaniały wynik - to oczywiste!

Czy lubisz śnieg?
Nie wiem. Dla atmosfery na rajdzie taka nawierzchnia byłaby może fajna. Nie mielibyśmy kłopotów z doborem opon. Przy jednolitej, śnieżnej nawierzchni nie byłoby takiej taktyki, czy ryzyka jak na przykład w Monte Carlo.

W niedzielę czeka was szuter. Jakie masz doświadczenie na tej nawierzchni?
Bardzo się cieszę na szuter. Powiedziano mi, że nie będzie żadnych problemów. Startowałem już w szutrowych rajdach i choć uchodzę za asfaltowego kierowcę, lubię się poślizgać na szutrze.

Rozmawiała Catherine Dovifat