East African Safari Classic Rally 2017 - Mówią po szóstym etapie

czw, 30 listopada 2017 godz. 12:02:29 skomentuj retro
Tagi: molgo

Paweł Molgo

PAWEŁ MOLGO: – Już na pierwszym odcinku specjalnym środowego, szóstego etapu ze skrzyni biegów zaczęły do nas docierać niepokojące odgłosy. Udało nam się jeszcze dojechać do mety, a po cichu liczyliśmy, że to problem ze sprzęgłem, co byłoby o wiele lepszą wiadomością, bo mieliśmy kilka jego zestawów w zapasie. Niestety drugiej skrzyni biegów nie wzięliśmy z Polski, bo czego jak czego, ale jej awarii w ogóle się nie spodziewaliśmy! Była to nowa przekładnia, specjalnie przygotowana na ten rajd, zmodyfikowana na potrzeby jazdy sportowej. Zapasowa wydawała się zupełnie zbyteczna... Możemy mówić o pechu, bo poza skrzynią i silnikiem wszystkie pozostałe podzespoły auta mieliśmy zdublowane. Na podsumowanie przyjdzie jeszcze czas, na razie musimy ochłonąć. Bardzo żałujemy, że nie ukończymy tego rajdu, zwłaszcza że dobrze nam szło. Cieszymy się, że pokazaliśmy się z dobrej strony. Zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy. Nasz samochód budził podziw, stając w szranki z rajdówkami, przy których wyglądał bardzo... skromnie. Podobnie było z zapleczem serwisowym naszego zespołu, złożonym tylko z dwóch mechaników i Piotra, który po zakończonym oesie zakasywał rękawy i zabierał się do pracy przy aucie. W obozie mówi się, że była to być może ostatnia odsłona East African Safari Classic Rally, który nie będzie kontynuowany po tragicznej śmierci jego dyrektora. Bardzo bym tego żałował, a z drugiej strony tym bardziej doceniam i cieszę się, że mogłem uczestniczyć w tym fantastycznym wydarzeniu. Ten, kto nie przejedzie tutejszych oesów, nie jest w stanie sobie wyobrazić, jak trudny jest to rajd, z jakimi przeszkodami musimy się zmagać, jak szybko mkniemy po bezdrożach. To dla nas wielka frajda, ale wymagająca dużego wysiłku i poświęcenia. Przeprawy przez rzeki, uskoki, dziury... – trudno to wszystko opisać
słowami.

PAWEŁ DOMOWNIK: - Niestety, skrzynia okazała się za słaba. Albo my jechaliśmy za szybko. Tak czy inaczej odmówiła posłuszeństwa. Kończymy rajd w zasadzie dwa dni przed metą. Szkoda. Włożyłem w ten projekt półtora roku życia...