Jak dorośniesz, też będziesz taką jeździł - historia Sierry Marka Sudera

śro, 6 czerwca 2018 godz. 20:24:55 skomentuj retro

fot. Piotr Ciechomski

W 1982 roku w ofercie Forda pojawił się nowy samochód klasy średniej o tylnym napędzie, który z miejsca zdobył serca wielu sympatyków na całym świecie.

Sierra, bo o niej mowa, wyznaczała zupełnie nowe trendy na najbliższe lata. Szczególne zainteresowanie wzbudzało nadwozie o bardzo nowoczesnych, jak na tamte czasy, kształtach. Amerykański koncern od wielu lat realizował własną strategię sprzedaży, która zakładała promocję aut poprzez udział w rajdach i wyścigach samochodowych.  Nic więc dziwnego, że wszechstronny, bazowy model Sierry ponownie trafił na deski projektantów i w 1985 roku na salonie samochodowym w Genewie zaprezentowano wyczynową wersję oznaczoną RS Cosworth, będącą następczynią legendarnego Escorta RS.

Ford Sierra

Był to prawdziwy potwór z poszerzonymi nadkolami, wlotami powietrza na masce i ogromnym spoilerem na tylnej klapie. Pod maską kryła się jednostka napędowa YBB produkowana przez firmę Cosworth wspomagana przez turbosprężarkę Garret. Równolegle z wersją rajdową, oferowano w sprzedaży wzmocnioną wersję cywilną, której ograniczono moc do 200 KM. Dzięki przystępnej cenie i imponującemu designowi, auto odniosło ogromny sukces. Każdy mógł mieć w swoim garażu bolid, który niewielkim kosztem można było wzmocnić do całych 300 KM. Rok 1986 to odsłona kolejnej, jeszcze bardziej ekstremalnej Sierry RS500. Zbudowana w limitowanej liczbie 500 egzemplarzy równie szybko znalazła prywatnych nabywców. Łącznie zbudowano ponad 5500 sztuk, zarówno wersji drogowych, jak i wyczynowych Fordów.

Ford Sierra

Rajdową wersję Cosworth RS dosiadali najbardziej znani w tym czasie kierowcy Carlos Sainz i Didier Auriol, a z polskich rajdowców nieodżałowany Marian Bublewicz. Kariera Sierry była stosunkowo krótka, jednak do dziś to auto wzbudza szerokie zainteresowanie u kolejnego pokolenia kierowców. Dziś przedstawimy Wam historię Sierry Marka Sudera, który zbudował ją od podstaw.  Zapraszamy do lektury.

- Historia mojego spotkania z Sierrą jest banalnie prosta - jako ośmioletni chłopiec byłem z rodzicami w odwiedzinach u Mariana Bublewicza. Pamiętam jak wujek pokazywał tacie swoją Sierrę, która wtedy stała na podnośniku. Było to pierwsze sportowe auto, które widziałem na żywo z tak bliska. Pamiętam jak Marian powiedział do mnie - Jak dorośniesz, też będziesz taką jeździł -  i te słowa się spełniły - powiedział Marek Suder.

fot. Piotr Ciechomski

- Budując auto poszedłem taką samą drogą, która wyznaczyła firma RAS Sport budująca i serwisująca Fordy dla motorsportu. Karoseria pochodziła z modelu Ford Sierra mk1 1,6 OHC. Znalazłem nadwozie bez grama korozji, w które została wspawana chromowo - molibdenowa, homologowana klatka bezpieczeństwa. Nadwozie zostało poszerzone i wzmocnione zgodnie ze specyfikacją z roku 1987. Wszystkie elementy mechaniczne: silnik, skrzynia biegów, zawieszenie kompletowałem przez kilka lat, kupując je na aukcjach internetowych głównie w Anglii, Belgii i Hiszpanii. Wszystko to oryginalne, A-grupowe podzespoły Ford Motorsport z początkowym numerem 909. Udało mi się również kupić 20 oryginalnych kół, na których jeździł Marian Bublewicz.

fot. Piotr Ciechomski

- Po zgromadzeniu wszystkich podzespołów przystąpiłem do budowy wymarzonego auta. Założyłem, że będzie to trwało 100 dni i udało mi się to zrealizować. Efekt końcowy jest imponujący, auto wzbudza duże zainteresowanie i wiele pozytywnych emocji. Jest bardzo wymagające i trudne w prowadzeniu, jednak to wszystko równoważy niesamowita przyjemność z jazdy. W moim posiadaniu jest jeszcze Ford Sierra 4x4, którym z powodzeniem startuje w HRSMP. Trzymajcie za mnie kciuki - podsumował.

fot. Piotr Ciechomski
fot. Piotr Ciechomski

Piotr Ciechomski